Podgórze, krakowskie getto i Fabryka Schindlera: pamięć i odrodzenie

Od nadwiślańskiej Cricoteki i Rynku Podgórskiego, przez Kopiec Krakusa i obóz Liban, po mury getta, Plac Bohaterów i fabrykę przy Lipowej

Krakow · 11 stops · 32 min audio · Generated

  1. 1. Cricoteka nad Wisłą: teatr pamięci Tadeusza Kantora

    ul. Nadwiślańska 2-4, 30-527 Kraków, Poland

    Spójrz w górę na potężną konstrukcję z rdzawoczerwonej stali kortenowskiej, która dosłownie unosi się nad neogotycką ceglaną elektrownią z 1900 roku. Cricoteka, otwarta w nowej siedzibie w 2014 roku, to żywy pomnik teatru Tadeusza Kantora i zarazem brama do Podgórza. Wisła szumi tuż za twoimi plecami, oddzielając dawną metropolię krakowską od wolnego niegdyś miasta Podgórza, założonego przez cesarza Józefa II w 1784 roku. Architektoniczny most łączący stare mury elektrowni z zawieszoną nad nimi stalową ramą przypomina ideę kantoroskiego ambalażu.

    Tadeusz Kantor, jeden z najważniejszych reformatorów teatru XX wieku, stworzył tu grupę Cricot 2 i słynny Teatr Śmierci. Jego spektakle, takie jak Umarła klasa z 1975 roku czy Wielopole, Wielopole z 1980 roku, wstrząsały scenami całego świata. Kantor nieustannie przetwarzał materię pamięci, wojennej traumy i znikających przedmiotów codzienności, takich jak drewniane ławki szkolne czy stare manekiny. Sam budynek przypomina gigantyczny stół nakrywający dawną elektrownię, symbolizując dialog minionych wieków z odważną współczesnością.

    Podgórze przez ponad sto trzydzieści lat było osobnym, prężnie rozwijającym się miastem o własnym herbie, ratuszu i dumnych tradycjach rzemieślniczych. Dopiero w 1915 roku, dzięki wieloletnim staraniom prezydenta Juliusza Leo, nastąpiło uroczyste połączenie Podgórza z Krakowem. Przemysłowy charakter dzielnicy przyciągał fabrykantów, kolejarzy i artystów, którzy doceniali tutejsze wapienne wzgórza i panoramę rozpostartą ku Wawelowi. Na tutejszych uliczkach wciąż czuć specyficzny mikroklimat dawnego cesarsko-królewskiego wolnego miasta handlowego.

    Jednak historia XX wieku przyniosła tej urokliwej okolicy najczarniejsze karty w dziejach Europy. W marcu 1941 roku hitlerowskie władze okupacyjne utworzyły w prawobrzeżnym Podgórzu zamknięte getto, zmuszając blisko dwadzieścia tysięcy krakowskich Żydów do opuszczenia swych domów. Nasz spacer poprowadzi cię przez punkty graniczne dawnej wolności, dramatu Zagłady, podgórskich wzgórz i triumfu ludzkiej odwagi. Pamięć zapisana w cegłach i wapieniu wciąż domaga się głosu.

    Ruszmy teraz w głąb dzielnicy ulicą Nadwiślańską i skręćmy w stronę serca dawnego Podgórza. Przed nami Rynek Podgórski, nad którym dominuje monumentalna wieża neogotyckiego kościoła świętego Józefa, witająca wędrowców w centrum dawnego miasta.

  2. 2. Rynek Podgórski i neogotycki Kościół św. Józefa

    Rynek Podgórski 1, 30-518 Kraków, Poland

    Stań na środku tego rozległego, trójkątnego placu i unieś wzrok na strzelistą, osiemdziesięciometrową wieżę kościoła świętego Józefa. Rynek Podgórski ma nietypowy kształt klina wrzynającego się prosto w wapienne zbocza wzgórza Krzemionek. To tutaj biło administracyjne, handlowe i społeczne serce Wolnego Królewskiego Miasta Podgórza, powołanego przez cesarski patent Józefa II. Czysta symetria placu, otoczonego klasycystycznymi i eklektycznymi kamienicami, do dziś zachowała odrębny, nieco prowincjonalny urok.

    Kościół świętego Józefa, wzniesiony w latach 1905–1909 według projektu wybitnego architekta Jana Sas-Zubrzyckiego, to arcydzieło tak zwanego stylu nadwiślańskiego. Zubrzycki pragnął stworzyć narodowy neogotyk czerpiący z rodzimych form średniowiecznych baszt i krakowskich świątyń. Wieża kościoła świadomie nawiązuje sylwetką do wyższej wieży Bazyliki Mariackiej, dumnie rywalizując z widokiem po drugiej stronie Wisły. We wnętrzu zachwycają misterne ołtarze i bogata rzeźba kamienna wykonana przez mistrzów cechowych.

    Zwróć uwagę na południową pierzeję rynku, gdzie u stóp wapiennych skał biegnie ulica Kalwaryjska i wznosi się gmach dawnego Ratusza Podgórskiego pod numerem 1. To tam w 1918 roku porucznik Antoni Stawarz poprowadził grupę spiskowców do bezkrwawego rozbrojenia austriackiego garnizonu w pobliskich koszarach. Podgórze było pierwszym skrawkiem niepodległej Polski wyzwolonym spod zaborów 31 października 1918 roku, na kilka dni przed oficjalnym odrodzeniem Rzeczypospolitej. Mieszkańcy do dziś pielęgnują dumę z tego pionierskiego zrywu.

    Gdy w marcu 1941 roku hitlerowcy wyznaczyli granice getta, Rynek Podgórski znalazł się tuż poza jego kordonem, stając się strefą obserwacji i terroru. Dawne więzienie i posterunki policji granicznej kontrolowały każdy krok przechodniów zmierzających ku zamkniętej dzielnicy. Za kościołem świętego Józefa strome schody prowadzą wprost ku skalnym urwiskom i zieleni, gdzie ukryte są zupełnie inne tajemnice tej ziemi.

    Wejdźmy schodami w górę, mijając prezbiterium świątyni, prosto w zieleń Parku Wojciecha Bednarskiego. Za chwilę znajdziesz się w magicznym ogrodzie stworzonym na dnie wyczerpanego kamieniołomu wapienia, gdzie natura i ludzka pasja stworzyły niezwykłą enklawę.

  3. 3. Park Wojciecha Bednarskiego: zielona oaza w dawnym kamieniołomie

    ul. Parkowa 1, 30-538 Kraków, Poland

    Rozejrzyj się po monumentalnych ścianach z jasnego jurajskiego wapienia, które wyrastają prosto spośród gęstych koron lip, kasztanowców i grabów. Stoisz na dnie dawnego kamieniołomu, w którym przez setki lat wydobywano surowiec na budowę krakowskich kamienic, kościołów i murów obronnych. Pod koniec XIX wieku to ponure, poszarpane wyrobisko zamieniło się w jeden z najbardziej nowatorskich projektów rekultywacji krajobrazu w ówczesnej Europie Środkowej. Park Wojciecha Bednarskiego, otwarty uroczyście w 1896 roku, to prawdziwe dzieło miłości obywatelskiej.

    Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Wojciech Bednarski, dyrektor miejscowej szkoły męskiej i niestrudzony działacz podgórskiego magistratu. Na własny koszt i przy wsparciu podgórskiej młodzieży zaczął nawieźć na kamienną pustynię tysiące furmanek żyznej ziemi, sadząc rzadkie gatunki drzew i krzewów. Wśród pionowych skał wytyczono kręte serpentyny alejek, tarasy widokowe, glorietę i boiska sportowe Sokola. W 1907 roku zachwyceni mieszkańcy wystawili swojemu dobrodziejowi popiersie, które do dziś spogląda na bawiące się dzieci.

    Wapienie Krzemionek kryją w sobie miliony lat historii geologicznej, pamiętającej czasy mezozoicznego morza jurajskiego z amonitami i belemnitami. Według dawnych krakowskich podań to właśnie w tych bezludnych, poszarpanych rozpadlinach mistrz Jan Twardowski miał prowadzić swoją szkołę magii i czarnoksięstwa. Czarodziej, który zaprzedał duszę diabłu, uciekał przed miejskim gwarem na skaliste wzgórza Podgórza, by warzyć eliksiry i badać gwiazdy. Nawet dzisiaj, w mgliste poranki, w cieniu wapiennych ścian łatwo uwierzyć w dawne baśnie.

    Podczas niemieckiej okupacji park został ogrodzony drutem kolczastym i zamknięty dla polskich i żydowskich mieszkańców. Cisza wapiennych ścian była niemym świadkiem dramatów rozgrywających się zaledwie kilkaset metrów stąd, za murami getta. W 2023 roku zakończono wielką rewitalizację parku, odnawiając zabytkowe altany, schody terenowe i taras widokowy z panoramą Starego Miasta. To miejsce uczy, jak cierpliwa troska potrafi przemienić ranę zadaną ziemi w oazę spokoju.

    Wyjdźmy z parku wschodnią bramą w stronę malowniczego Placu Lasoty. Za moment wkroczymy w labirynt willowej dzielnicy-ogrodu z przełomu wieków, gdzie czas zdaje się płynąć zupełnie innym rytmem.

  4. 4. Plac Lasoty: podgórskie miasto-ogród i Willa Julia

    Plac Lasoty 2, 30-534 Kraków, Poland

    Zatrzymaj się w cieniu starych kasztanowców na Placu Lasoty, gdzie miejski hałas niespodziewanie cichnie i ustępuje śpiewowi ptaków. Wokół owalnego zieleńca rozsiadły się urokliwe, eklektyczne i secesyjne wille z werandami, drewnianymi snycerskimi gankami i ogrodami pełnymi bzów. To serce podgórskiej koncepcji miasta-ogrodu, wytyczonej na przełomie XIX i XX wieku na łagodnym stoku wzgórza Krzemionek. Nazwa placu upamiętnia legendarnego księcia Lasotę, według tradycji brata Krakusa lub jego dzielnego rycerza.

    Najbardziej niezwykłym budynkiem jest stojąca pod numerem 2 Willa Julia, wzniesiona w 1903 roku dla Wojciecha Bednarskiego. Jej bryła łączy elementy malowniczego stylu szwajcarskiego z secesyjnymi detalami i kunsztowną stolarką wieżyczki narożnej. Bednarski nazwał dom imieniem swej ukochanej żony Julii, tworząc domowe gniazdo w sąsiedztwie parku, któremu poświęcił życie. Obok, pod numerem 3, wznosi się Willa Pod Matką Boską z 1898 roku, w której mieszkał inny podgórski budowniczy, inżynier Józef Krygowski.

    Dzielnica Lasoty stała się na początku XX wieku mekką krakowskiej inteligencji, lekarzy, inżynierów i malarzy, którzy uciekali z ciasnego centrum za Wisłę. Czyste, przesycone wapienną świeżością powietrze i widok na dachy Krakowa sprawiały, że Podgórze nazywano letniskiem i stacją klimatyczną. Projektowano tu szerokie aleje obsadzane lipami, z góry wykluczając dymiące zakłady przemysłowe z tego zielonego kwartału. Koncepcja brytyjskich miast-ogrodów Ebenezera Howarda znalazła na Krzemionkach swój fascynujący, galicyjski odpowiednik.

    Podczas wojny ta zaciszna enklawa sąsiadowała z piekłem, gdyż zaledwie kilkaset metrów na północ przebiegała granica strefy zamkniętej. W willach na wzgórzu ukrywano przed aresztowaniem działaczy podziemia i cenne rękopisy kultury narodowej. Mieszkańcy spoglądali z niepokojem ku dolinie, skąd dochodziły echa hitlerowskich rozkazów i strzałów. Po wojnie ulica zachowała swój szlachetny, nieco tajemniczy klimat z dala od utartych szlaków turystycznych.

    Skierujmy się teraz w stronę południowo-wschodnią ulicą Dembowskiego, zmierzając ku szczytowi Krzemionek. Przed nami wznosi się Kopiec Krakusa, pradawna mogiła owiana tysiącletnimi legendami, z której roztacza się jeden z najwspanialszych widoków na cały Kraków.

  5. 5. Kopiec Krakusa na Krzemionkach: pogańska mogiła założyciela

    ul. Maryewskiego, 30-543 Kraków, Poland

    Stań na wietrznym wierzchołku tego szesnastometrowego ziemnego stożka i spójrz na panoramę rozpostartą na wszystkie strony świata. Przed tobą, niczym na dłoni, leży cały Kraków: od czerwonych dachów Kazimierza i wawelskich baszt, aż po kominy Nowej Huty i pasmo Beskidów na południu. Kopiec Krakusa, wznoszący się na wapiennym wzgórzu Krzemionek na wysokości 271 metrów nad poziomem morza, to najstarsza zachowana budowla w granicach miasta. Tysiąc lat przed tym, zanim stanęły pierwsze murowane kościoły na Wawelu, ten usypany ludzkimi rękami kurhan górował już nad zakolem Wisły.

    Gdy w latach 1934–1937 zespół archeologów pod kierunkiem profesora Józefa Żurowskiego i Romana Jakimowicza przekopał wnętrze kopca, dokonano niezwykłych odkryć. Wewnątrz natrafiono na skomplikowaną konstrukcję z dębowych i sosnowych belek ułożonych promieniście wokół centralnego słupa, która zapobiegała osuwaniu się ziemi. Na dnie odnaleziono brązową skuwkę awarską z VIII wieku oraz ślady palenisk i kultu solarnego z epoki pogańskiej. Układ kopców Krakusa i Wandy tworzy zresztą precyzyjny kalendarz astronomiczny: stojąc na Kopcu Krakusa 21 czerwca, zobaczysz wschód słońca dokładnie nad Kopcem Wandy.

    Kronikarz Jan Długosz w XV wieku zapisał przekaz, że po śmierci mądrego księcia Kraka, pogromcy smoka wawelskiego i założyciela grodu, wdzięczny lud usypał mu mogiłę. Ziemię noszono w rękach, czapkach i rękawach, od czego wzgórze miało zyskać nazwę Rękawka. Do dziś w każdy wtorek po Wielkanocy u stóp kopca odbywa się tradycyjne święto Rękawki, nawiązujące do pogańskich zaduszek wiosennych, podczas których ze wzgórza zrzucano jajka i jabłka. To jedno z najstarszych nieprzerwanie kultywowanych świąt obyczajowych w całej Polsce.

    Podczas zaborów Austriacy włączyli kopiec w potężny system obronny Twierdzy Kraków, otaczając go kamiennym murem i szańcem artyleryjskim. W czasie II wojny światowej z wierzchołka wzgórza doskonale widać było dymy płonącego getta oraz baraki pobliskiego obozu pracy. Ten prastary kurhan, będący świadkiem narodzin i upadków kolejnych cywilizacji, przetrwał nienaruszony jako wieczny symbol krakowskiej tożsamości. Tu historia miesza się z kosmicznym porządkiem wschodów i zachodów słońca.

    Zejdźmy ze szczytu kopca i skierujmy się na południową krawędź wzgórza, w stronę poszarpanego urwiska. Przed nami Kamieniołom Liban, głęboki skalny kocioł skrywający ponurą historię obozu karnego i niezwykłe świadectwo pamięci filmowej.

  6. 6. Kamieniołom Liban: obóz pracy przymusowej i filmowy plan

    ul. Za Torem 22, 30-542 Kraków, Poland

    Podejdź ostrożnie do balustrady i spójrz w dół na oszałamiający, zarośnięty dziką roślinnością skalny amfiteatr dawnego kamieniołomu Liban. Wapienne ściany o wysokości kilkudziesięciu metrów opadają ku dnu wyrobiska, gdzie woda utworzyła stawy, a rdzewiejące konstrukcje przemysłowe obrastają pnącza. Kamieniołom założył w 1873 roku żydowski przemysłowiec Bernard Liban wraz z Ignacym Ehrenpreisem, tworząc jedną z największych fabryk wapna w Galicji. Piece kręgowe i młyny pracowały tu przez dziesięciolecia, zaopatrując budowy w całej monarchii austro-węgierskiej.

    W październiku 1942 roku hitlerowski okupant przekształcił wyrobisko w Karny Obóz Pracy Służby Budowlanej, zwany powszechnie obozem Liban. Przez dwa lata ponad dwa tysiące młodych Polaków i Żydów zmuszano tu do katorżniczej pracy przy kruszeniu skał i wypalaniu wapna w nieludzkich warunkach. W lipcu 1944 roku, podczas pospiesznej likwidacji obozu, esesmani rozstrzelali na dnie kamieniołomu ostatnich dwudziestu jeden więźniów, którzy nie byli w stanie iść o własnych siłach. Mogiłę zamordowanych upamiętnia dziś skromny pomnik i krzyż stojący w pobliżu dawnych pieców.

    Gdy w 1993 roku Steven Spielberg kręcił w Krakowie swój oscarowy film Lista Schindlera, nie mógł uzyskać zgody na budowę scenografii na terenie właściwego obozu Płaszów. Reżyser przeniósł plan filmowy właśnie tutaj, na dno kamieniołomu Liban, wznosząc realistyczną replikę obozu z trzydziestoma czterema barakami, wieżami strażniczymi i willą Amona Götha. Na dnie kamieniołomu do dziś leżą filmowe atrapy nagrobków z macew ułożone wzdłuż drogi obozowej oraz fragmenty drewnianych słupów z drutem kolczastym. To rzadkie na świecie miejsce, gdzie autentyczna tragedia obozowa splotła się z legendą współczesnego kina.

    Dziś nieczynny kamieniołom stał się unikalnym rezerwatem przyrody miejskiej i siedliskiem rzadkich ptaków, nietoperzy i płazów. Woda wypełniająca wyrobiska stworzyła oczka wodne, w których odbijają się wapienne urwiska i industrialne ruiny. Miasto planuje utworzenie tu parku przyrodniczo-edukacyjnego, który z szacunkiem połączy pamięć o ofiarach z ochroną dzikiej przyrody. Cisza tego miejsca ma w sobie niezwykłą powagę i majestat.

    Zawróćmy teraz na północ w stronę ulicy Rękawka, by powrócić ku zabytkowej części Wzgórza Lasoty. Przed nami Fort 31 świętego Benedykta i tajemniczy, najmniejszy kościółek w Krakowie, stojący na straży dawnych wzgórz.

  7. 7. Fort 31 św. Benedykt i romański kościółek na Wzgórzu Lasoty

    ul. Rękawka 30, 30-535 Kraków, Poland

    Spójrz na tę niezwykłą ceglaną rotundę fortu z ciemnymi strzelnicami i stojący obok bielony, malutki kościółek pod gontowym dachem. Stoisz na kulminacji Wzgórza Lasoty, w miejscu, gdzie średniowieczna mistyka spotyka się z potęgą XIX-wiecznej inżynierii wojskowej. Fort 31 święty Benedykt, wybudowany przez Austriaków w latach 1853–1856, to unikatowy w skali europejskiej fort reditowy typu maksymiliańskiego. Jego zadaniem była obrona traktu lwowskiego i mostów na Wiśle, a potężne mury z czerwonej cegły i ciosów kamiennych przetrwały w nienaruszonym stanie.

    Tuż obok wznosi się kościółek świętego Benedykta, najmniejsza zabytkowa świątynia w granicach całego Krakowa. Badania archeologiczne ujawniły pod jego posadzką fundamenty romańskiej rotundy z wapiennych płytek, datowanej na koniec X lub początek XI wieku. Obecna gotycka bryła pochodzi z XV stulecia, a msza święta odprawiana jest w nim zaledwie dwa razy w roku: w dzień patrona oraz podczas wtorkowej Rękawki. Legenda głosi, że w kościółku pojawia się nocami widmo Czarnej Damy, dawnej dobrodziejki świątyni.

    Fort 31 to jedyne tak doskonale zachowane dzieło obronne tego typu w całej Twierdzy Kraków i jeden z zaledwie kilku zachowanych fortów wieżowych w Europie. Wokół centralnego dziedzińca z klatkami schodowymi rozmieszczono dwadzieścia kazamat działowych na dwóch kondygnacjach bojowych. Co ciekawe, fort nigdy nie musiał odpierać bezpośredniego szturmu wrogiej armii, choć w 1918 roku odegrał ważną rolę w przejmowaniu władzy przez Polaków. Dziś trwają prace nad adaptacją tego militarnego kolosa na cele naukowe i kulturalne.

    Ze wzgórza roztacza się widok w dół na kwartały ulicy Lwowskiej i Józefińskiej, które w 1941 roku otoczono wysokim murem. Niemieccy żołnierze obserwowali stąd każdy ruch mieszkańców uwięzionych w getcie, kontrolując jedyne bramy wjazdowe. Kontrast między wielowiekowym spokojem romańskiego wzgórza a dramatem ludzi stłoczonych u jego stóp do dziś budzi głęboki wstrząs. Zejdźmy ku ulicom doliny, by dotknąć namacalnych świadectw tamtych dni.

    Skierujmy się w dół malowniczą ulicą Rękawka ku skrzyżowaniu z ulicą Lwowską. Przed nami ocalały fragment muru getta, którego zarys na zawsze wpisał się w tragiczną historię krakowskiej społeczności żydowskiej.

  8. 8. Ocalały mur getta przy ulicy Lwowskiej

    ul. Lwowska 25, 30-548 Kraków, Poland

    Dotknij chłodnych cegieł tego kilkunastometrowego odcinka muru, stojącego w podwórzu między kamienicami przy ulicy Lwowskiej 25. To jeden z zaledwie dwóch zachowanych do naszych czasów autentycznych fragmentów ogrodzenia krakowskiego getta, wzniesionego przez hitlerowców wiosną 1941 roku. Spójrz na charakterystyczny, falisty kształt zwieńczenia muru, przypominający tradycyjne żydowskie nagrobki — macewy. Okupanci z cynicznym okrucieństwem kazali żydowskim robotnikom budować mur symbolizujący cmentarz, dając im do zrozumienia, że zza tego ogrodzenia nie ma już wyjścia ku życiu.

    Getto krakowskie utworzono oficjalnym rozporządzeniem gubernatora dystryktu krakowskiego Otto Wächtera z 3 marca 1941 roku. Na powierzchni zaledwie dwudziestu hektarów w Podgórzu, gdzie przed wojną mieszkało około trzech tysięcy osób, stłoczono ponad siedemnaście tysięcy Żydów. Na jedną izbę mieszkalną przypadały średnio cztery osoby, okna wychodzące na stronę aryjską zamurowano lub zabito deskami, a wyjście poza bramę bez przepustki karano śmiercią na miejscu. Ulica Lwowska była jedną z głównych arterii przeciętych gettowym murem.

    Mieszkańcy getta żyli w ciągłym terrorze kolejnych akcji wysiedleńczych, głodu i chorób zakaźnych. Mimo to wewnątrz murów działały tajne szkoły, pomoc społeczna, kółka teatralne i szpital pod kierunkiem doktora Juliana Aleksandrowicza. Młodzieżowe organizacje oporu, z Żydowską Organizacją Bojową pod wodzą Szymona Drengera i Dolka Liebeskinda na czele, zorganizowały zbrojną dywersję. To stąd w grudniu 1942 roku bojowcy wyruszyli na brawurowy zamach na kawiarnię Cyganeria w centrum Krakowa, pokazując okupantowi, że naród nie pójdzie bez walki na rzeź.

    Na murze umieszczono tablicę pamiątkową z napisami w języku polskim i hebrajskim: Tutaj żyli, cierpieli i ginęli z rąk hitlerowskich oprawców. Stąd wiodła ich ostatnia droga do obozów zagłady. Zwróć uwagę na małe kamyki kładzione na szczycie muru przez odwiedzających z całego świata, zgodnie ze starożytną żydowską tradycją kładzenia kamieni na grobach. Kamień, w przeciwieństwie do kwiatów, jest wieczny i symbolizuje niegasnącą pamięć.

    Przejdźmy teraz wzdłuż ulicy Lwowskiej na północny zachód, w stronę dawnego Placu Zgody. Przed nami Plac Bohaterów Getta z instalacją pustych krzeseł oraz słynna Apteka Pod Orłem Tadeusza Pankiewicza.

  9. 9. Plac Bohaterów Getta i Apteka Pod Orłem

    Plac Bohaterów Getta 18, 30-547 Kraków, Poland

    Stań pośród kilkudziesięciu żeliwnych krzeseł rozrzuconych w równych odstępach po kamiennej płycie tego rozległego placu. To Plac Bohaterów Getta, dawny Plac Zgody, który w latach 1941–1943 był centralnym punktem zbiórek, selekcji i krwawych deportacji krakowskich Żydów. Pomnik autorstwa krakowskich architektów Piotra Lewickiego i Kazimierza Łataka, odsłonięty w 2005 roku, tworzy siedemdziesiąt pustych krzeseł. Nawiązują one do mebli, tobołków, ubrań i lekarstw wyrzucanych przez okna kamienic podczas brutalnej likwidacji getta, gdy plac zasłały porzucone przedmioty tych, którzy nigdy nie wrócili.

    Ostateczna likwidacja getta nastąpiła w dniach 13–14 marca 1943 roku pod osobistym nadzorem komendanta obozu Płaszów, Amona Götha. Około dwóch tysięcy osób — starców, chorych w szpitalach, niemowląt i dzieci z sierocińca — zamordowano bezpośrednio na placu i w podgórskich zaułkach. Sześć tysięcy zdolnych do pracy popędzono pieszo do obozu KL Plaszow, a pozostałe kilka tysięcy załadowano do bydlęcych wagonów i wywieziono do komór gazowych Auschwitz-Birkenau. Krakowskie getto przestało istnieć.

    Spójrz na narożną kamienicę pod numerem 18, gdzie mieści się słynna Apteka Pod Orłem. Jej polski właściciel, magister farmacji Tadeusz Pankiewicz, był jedynym nie-Żydem, który uzyskał od Niemców zgodę na zamieszkanie i prowadzenie apteki wewnątrz zamkniętego getta. Pankiewicz wraz z personelem — Ireną Droździkowską, Heleną Krywaniuk i Aurelią Danek — zamienił aptekę w placówkę ratunku, punkt kontaktowy podziemia i oazę nadziei. Rozdawano tu darmowe leki, ukrywano zbiegów, szmuglowano fałszywe dokumenty i żywność, a nocami prowadzono dyskusje o literaturze i sztuce.

    Za swoje heroiczne poświęcenie Tadeusz Pankiewicz został w 1983 roku uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. Jego przejmująca książka Apteka w getcie krakowskim stała się jednym z najważniejszych na świecie dokumentów naocznego świadka Zagłady. Dziś w pomieszczeniach apteki mieści się poruszający oddział Muzeum Krakowa, w którym odtworzono historyczne wnętrza apteczne i gabinet magistra. To dowód na to, że nawet w sercu nieludzkiego mroku można zachować godność i człowieczeństwo.

    Przejdźmy teraz wschodnim wylotem placu w stronę ulicy Kącik i wiaduktu kolejowego. Podążamy trasą, którą codziennie pokonywali robotnicy gettowi, zmierzając do przemysłowej dzielnicy Zabłocie.

  10. 10. Ulica Kącik i stacja kolejowa Kraków Zabłocie

    ul. Kącik 5, 30-549 Kraków, Poland

    Spójrz na estakady kolejowe i nowoczesny przystanek Kraków Zabłocie, wtopione w gęstą tkankę starych kamienic i pofabrycznych hal. Ulica Kącik wyznaczała północno-wschodni kraniec getta i znajdowała się tuż obok jednej z czterech strzeżonych bram wjazdowych. Tędy każdego ranka pod eskortą uzbrojonych strażników formowano kolumny robocze żydowskich więźniów, pędzone do pracy w okolicznych zakładach przemysłowych Zabłocia. Kolej żelazna, biegnąca tuż nad głowami mieszkańców, była symbolem przemysłowej potęgi miasta, ale i niemym świadkiem deportacji.

    Zabłocie, jak sama nazwa wskazuje, było pierwotnie bagnistą nadrzeczną osadą leżącą za błotem, poza miejskimi murami. Gdy w drugiej połowie XIX wieku poprowadzono tędy linie kolejowe łączące Kraków ze Lwowem i Wiedniem, dzielnica przekształciła się w przemysłowe serce miasta. Powstawały tu młyny parowe, huty szkła, fabryki mydła, siarki, wyrobów metalowych oraz rzemieślnicze magazyny przeładunkowe. Dla uwięzionych w getcie praca w tych fabrykach stała się jedyną szansą na uzyskanie kenkarty z literą B, oznaczającą zatrudnienie w przemyśle zbrojeniowym.

    Pod numerem 5 przy ulicy Kącik i w sąsiednich zaułkach funkcjonowały w czasie okupacji placówki niemieckiej policji oraz punkty kontrolne. Za wiaduktem kolejowym kończył się zamknięty obszar terroru, a zaczynał świat fabrycznych hal, gdzie decydowały się losy setek ludzkich istnień. Wielu polskich i żydowskich kolejarzy ze stacji Zabłocie brało udział w szmuglowaniu żywności, poczty i meldunków wywiadowczych na rzecz Armii Krajowej. Ruch pociągów nie ustawał ani na chwilę, mieszając stukot kół z odgłosami wojennej rzeczywistości.

    W ostatnich latach Zabłocie przeszło jedną z najbardziej spektakularnych metamorfoz urbanistycznych w całej Polsce. Czarne niegdyś kominy i zapomniane magazyny zamieniły się w modne lofty, galerie sztuki, studia projektowe i tętniące życiem kawiarnie. Unikalna estakada kolejowa z 2017 roku nadała temu miejscu nowoczesny, dynamiczny rytm, zachowując jednak historyczną geometrię ulic. Zabłocie stało się symbolem odradzającego się życia i kreatywnej energii współczesnego Krakowa.

    Skierujmy się teraz w głąb ulicy Lipowej, w stronę najsłynniejszego adresu wojennej historii Krakowa. Przed nami brama Fabryki Emalia Oskara Schindlera, gdzie historia odwagi i ocalenia ponad tysiąca istnień ludzkich zyskała wymiar uniwersalny.

  11. 11. Fabryka Emalia Oskara Schindlera przy Lipowej

    ul. Lipowa 4, 30-702 Kraków, Poland

    Spójrz na białą fasadę budynku administracyjnego z bramą wjazdową pod numerem 4 przy ulicy Lipowej. Stoisz przed dawną Fabryką Naczyń Emaliowanych i Wyrobów Blaszanych Deutsche Emailwarenfabrik, zwaną potocznie Emalią. W latach 1939–1944 niemiecki przedsiębiorca z Sudetów Oskar Schindler zatrudniał tu żydowskich robotników, ratując przed komorami gazowymi ponad tysiąc dwieście osób. Nad wejściem wciąż widnieje charakterystyczna krata, przez którą wkraczali ocaleni — ludzie, którzy dzięki odwadze Schindlera zyskali miano Schindlerjuden.

    Oskar Schindler przejął podupadłą żydowską fabrykę Rekord w listopadzie 1939 roku, początkowo kierując się wyłącznie zyskiem i koniunkturą wojenną. Jednak na widok bestialstwa hitlerowców podczas likwidacji krakowskiego getta przeszedł głęboką moralną przemianę. Za gigantyczne łapówki w postaci diamentów, luksusowych koniaków i gotówki przekupił komendanta Amona Götha i hitlerowskich urzędników, by utworzyć przy Lipowej podobóz dla swoich pracowników. W Emalii nikt nie zginął z rąk strażników, więźniowie otrzymywali lepsze wyżywienie, a żydowskie tradycje religijne były potajemnie szanowane.

    Gdy latem 1944 roku front wschodni zbliżał się do Krakowa, a Niemcy zarządzili ewakuację obozów i likwidację więźniów, Schindler dokonał rzeczy niemożliwej. Wraz ze swym księgowym Itzhakiem Sternem sporządził słynną Listę Schindlera, na której wpisano nazwiska ponad tysiąca stu żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci jako niezbędnych robotników zbrojeniowych. Przeniósł całą fabrykę do Brünnlitz na terenie dzisiejszych Czech, gdzie bezpiecznie doczekali wyzwolenia w maju 1945 roku. Schindler wydał na ratowanie swoich ludzi cały majątek zarobiony na wojnie, a w 1993 roku Instytut Yad Vashem nadał jemu i jego żonie Emilie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

    Dziś w zabytkowym budynku fabryki mieści się stała wystawa Muzeum Krakowa Kraków — czas okupacji 1939–1945, uznawana za jedną z najbardziej przejmujących ekspozycji historycznych na świecie. Multimedialne sale odtwarzają atmosferę przedwojennego miasta, mrok terroru, tramwaje tylko dla Niemców, ciasnotę getta i gabinet Schindlera z gabilotą wypełnioną ocalałymi garnkami. Tuż obok, w dawnych halach produkcyjnych, powstało Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, dopełniając kulturowej przemiany Zabłocia.

    Tutaj kończymy naszą wędrówkę po Podgórzu, getcie i śladach ludzkiej pamięci. Przeszedłeś drogę od artystycznej wolności Cricoteki i zielonych szczytów Krzemionek, przez bolesne mury getta i plac pustych krzeseł, aż po to niezwykłe miejsce ocalenia i nadziei. Podgórze uczy, że nawet w najczarniejszych godzinach historii jednostka ma moc przeciwstawić się złu. Dziękuję za wspólne odkrywanie tej poruszającej opowieści.