Plac Lasoty: podgórskie miasto-ogród i Willa Julia
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Zatrzymaj się w cieniu starych kasztanowców na Placu Lasoty, gdzie miejski hałas niespodziewanie cichnie i ustępuje śpiewowi ptaków. Wokół owalnego zieleńca rozsiadły się urokliwe, eklektyczne i secesyjne wille z werandami, drewnianymi snycerskimi gankami i ogrodami pełnymi bzów.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Plac Lasoty: podgórskie miasto-ogród i Willa Julia |
|---|---|
| Adres | Plac Lasoty 2, 30-534 Kraków, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 50.04200, 19.95260 |
| Część spaceru | Podgórze, krakowskie getto i Fabryka Schindlera: pamięć i odrodzenie |
| Wygenerowano | Generated |
Zatrzymaj się w cieniu starych kasztanowców na Placu Lasoty, gdzie miejski hałas niespodziewanie cichnie i ustępuje śpiewowi ptaków. Wokół owalnego zieleńca rozsiadły się urokliwe, eklektyczne i secesyjne wille z werandami, drewnianymi snycerskimi gankami i ogrodami pełnymi bzów. To serce podgórskiej koncepcji miasta-ogrodu, wytyczonej na przełomie XIX i XX wieku na łagodnym stoku wzgórza Krzemionek. Nazwa placu upamiętnia legendarnego księcia Lasotę, według tradycji brata Krakusa lub jego dzielnego rycerza.
Najbardziej niezwykłym budynkiem jest stojąca pod numerem 2 Willa Julia, wzniesiona w 1903 roku dla Wojciecha Bednarskiego. Jej bryła łączy elementy malowniczego stylu szwajcarskiego z secesyjnymi detalami i kunsztowną stolarką wieżyczki narożnej. Bednarski nazwał dom imieniem swej ukochanej żony Julii, tworząc domowe gniazdo w sąsiedztwie parku, któremu poświęcił życie. Obok, pod numerem 3, wznosi się Willa Pod Matką Boską z 1898 roku, w której mieszkał inny podgórski budowniczy, inżynier Józef Krygowski.
Dzielnica Lasoty stała się na początku XX wieku mekką krakowskiej inteligencji, lekarzy, inżynierów i malarzy, którzy uciekali z ciasnego centrum za Wisłę. Czyste, przesycone wapienną świeżością powietrze i widok na dachy Krakowa sprawiały, że Podgórze nazywano letniskiem i stacją klimatyczną. Projektowano tu szerokie aleje obsadzane lipami, z góry wykluczając dymiące zakłady przemysłowe z tego zielonego kwartału. Koncepcja brytyjskich miast-ogrodów Ebenezera Howarda znalazła na Krzemionkach swój fascynujący, galicyjski odpowiednik.
Podczas wojny ta zaciszna enklawa sąsiadowała z piekłem, gdyż zaledwie kilkaset metrów na północ przebiegała granica strefy zamkniętej. W willach na wzgórzu ukrywano przed aresztowaniem działaczy podziemia i cenne rękopisy kultury narodowej. Mieszkańcy spoglądali z niepokojem ku dolinie, skąd dochodziły echa hitlerowskich rozkazów i strzałów. Po wojnie ulica zachowała swój szlachetny, nieco tajemniczy klimat z dala od utartych szlaków turystycznych.
Skierujmy się teraz w stronę południowo-wschodnią ulicą Dembowskiego, zmierzając ku szczytowi Krzemionek. Przed nami wznosi się Kopiec Krakusa, pradawna mogiła owiana tysiącletnimi legendami, z której roztacza się jeden z najwspanialszych widoków na cały Kraków.