Plac Trzech Krzyży i kościół św. Aleksandra
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Stań na środku placu, tam gdzie Nowy Świat zamienia się w Aleje Ujazdowskie, i popatrz na biały, okrągły kościół z kolumnowym portykiem. Wygląda jak rzymski Panteon, który ktoś przywiózł do Warszawy i trochę zmniejszył w praniu.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Plac Trzech Krzyży i kościół św. Aleksandra |
|---|---|
| Adres | Plac Trzech Krzyży, 00-535 Warszawa, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 52.22890, 21.02240 |
| Część spaceru | Zielona Warszawa na południe: Aleje Ujazdowskie, Ogród Botaniczny i Łazienki Królewskie |
| Wygenerowano | Generated |
Stań na środku placu, tam gdzie Nowy Świat zamienia się w Aleje Ujazdowskie, i popatrz na biały, okrągły kościół z kolumnowym portykiem. Wygląda jak rzymski Panteon, który ktoś przywiózł do Warszawy i trochę zmniejszył w praniu. To kościół świętego Aleksandra, a ty stoisz na progu najbardziej zielonej drogi w mieście.
Skąd nazwa placu? Policz krzyże. Dwa złocone krzyże stoją tu na wysokich kolumnach od XVIII wieku, a trzeci, według najpopularniejszej wersji, trzyma w dłoni święty Jan Nepomucen z figury ufundowanej w 1752 roku przez marszałka Franciszka Bielińskiego. Niektórzy doliczają jeszcze krzyż na kopule kościoła... ale prawdziwy warszawiak o jeden krzyż kłócić się nie będzie. Ważniejsze, że w latach dwudziestych XVIII wieku król August II wytyczył stąd Drogę Kalwaryjską, ze stacjami Męki Pańskiej, aż do Ujazdowa. Pójdziesz dziś jej śladem.
Sam kościół to polityka zamknięta w kamieniu. Kiedy w 1815 roku car Aleksander I przyjechał do Warszawy jako król nowego Królestwa Polskiego, miasto myślało o łuku triumfalnym na jego cześć. Skończyło się na świątyni pod wezwaniem jego patrona. Zaprojektował ją Chrystian Piotr Aigner, a budowano ją w latach 1818–1825. Pod koniec XIX wieku kościół rozbudowano, dostał dwie wieże i urósł do rozmiarów katedry... a w 1944 roku legł w gruzach. W sierpniu i wrześniu tamtego roku wokół placu toczyły się walki powstańcze, a z wielkiej świątyni zostały poszarpane ściany i kikuty wież.
I tu dzieje się coś, co w powojennej Warszawie zdarzało się rzadko. Kościoła nie odbudowano w ostatniej, okazałej wersji, tylko w pierwotnej, skromnej, według rysunków Aignera. Miasto cofnęło zegar o ponad sto lat. Dlatego masz przed sobą zgrabną rotundę, a nie neorenesansowy gmach z wieżami, który pamiętali twoi pradziadkowie. Przy placu stoi też gmach Instytutu Głuchoniemych, szkoły założonej w 1817 roku, która uczy do dziś.
Odwróć się teraz plecami do Nowego Światu. Przed tobą rozciągają się Aleje Ujazdowskie, szerokie, wysadzane drzewami, z pałacykami po obu stronach. Po drodze zerkaj na boki: każdy z tych pałacyków ma swoją historię, a w wielu do dziś urzędują ambasady i fundacje. Ruszaj prosto na południe. Zatrzymamy się przy skrzyżowaniu z Piękną, gdzie ten elegancki bulwar ma bardzo poważną historię.