Zamek Ujazdowski na skarpie
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Przystań przed zamkiem i popatrz na wieże z wysokimi hełmami, jasne mury i dziedziniec otwarty na park. Wygląda na budowlę z czasów Wazów i właściwie tak jest, bo dokładnie tak wyglądał za Zygmunta III. Tyle że mury, które masz przed sobą, są młodsze niż niejeden z przechodniów.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Zamek Ujazdowski na skarpie |
|---|---|
| Adres | ul. Jazdów 2, 00-467 Warszawa, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 52.21950, 21.03080 |
| Część spaceru | Zielona Warszawa na południe: Aleje Ujazdowskie, Ogród Botaniczny i Łazienki Królewskie |
| Wygenerowano | Generated |
Przystań przed zamkiem i popatrz na wieże z wysokimi hełmami, jasne mury i dziedziniec otwarty na park. Wygląda na budowlę z czasów Wazów i właściwie tak jest, bo dokładnie tak wyglądał za Zygmunta III. Tyle że mury, które masz przed sobą, są młodsze niż niejeden z przechodniów. Ujazdów to najstarsze miejsce na tej trasie, a zarazem jedno z najmłodszych.
Na tej skarpie już w średniowieczu stał gród książąt mazowieckich, Jazdów, i to jego nazwę słyszysz do dziś w słowie Ujazdów. W XVI wieku stał tu drewniany dwór zbudowany dla królowej Bony. I właśnie w nim, w styczniu 1578 roku, na weselu kanclerza Jana Zamoyskiego, wystawiono po raz pierwszy Odprawę posłów greckich Jana Kochanowskiego, w obecności króla Stefana Batorego. Pierwsza polska tragedia miała premierę na weselu. Jak to w Polsce. I to jaka tragedia: rzecz o Troi, o radzie, która przez prywatę i lekkomyślność prowadzi państwo do wojny. To w niej chór woła: Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie... Weselnicy dostali więc ucztę z morałem, a morał przez czterysta lat nic się nie zestarzał.
Murowany zamek postawiono za Zygmunta III Wazy, w pierwszych dekadach XVII wieku. Potem przechodził z rąk do rąk, aż Stanisław August, zajęty budową Łazienek, oddał go wojsku. Przez długie dziesięciolecia były tu koszary, a potem szpital wojskowy. We wrześniu 1939 roku, podczas oblężenia Warszawy, zamek spłonął, a jego ruiny rozebrano na początku lat pięćdziesiątych.
Odbudowano go dopiero w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a w połowie lat osiemdziesiątych zamieszkała w nim nowa lokatorka: Centrum Sztuki Współczesnej. Wyobraź to sobie, wazowskie wieże, a w środku wideo, instalacje, performance i kino studyjne. Niektórych to oburza, mnie zachwyca, bo Warszawa zawsze najlepiej czuła się w takich paradoksach. W ciepłe wieczory na dziedzińcu siedzą ludzie z kawą, dyskutują o wystawach i spierają się o sztukę, czyli robią dokładnie to, co goście na weselu Zamoyskiego.
Przejdź na taras za zamkiem. W dół, prosto jak strzała, biegnie Kanał Piaseczyński, długa wodna oś wykopana w XVIII wieku, która prowadzi wzrok ku Wiśle. Nacieszysz oczy, a potem wróć w stronę Alej i skieruj się na południe, do bramy Ogrodu Botanicznego przy obserwatorium.