Pomnik Chopina pod wierzbą
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Usiądź na chwilę na ławce przed basenem i popatrz na wielką postać z brązu. Fryderyk siedzi pod wierzbą, wiatr szarpie jej gałęzie, a on, z przymkniętymi oczami, wsłuchuje się w coś, czego ty jeszcze nie słyszysz. Wierzba to drzewo mazowieckie, polne, nadwiślańskie.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Pomnik Chopina pod wierzbą |
|---|---|
| Adres | Łazienki Królewskie, ul. Agrykola 1, 00-460 Warszawa, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 52.21470, 21.02810 |
| Część spaceru | Zielona Warszawa na południe: Aleje Ujazdowskie, Ogród Botaniczny i Łazienki Królewskie |
| Wygenerowano | Generated |
Usiądź na chwilę na ławce przed basenem i popatrz na wielką postać z brązu. Fryderyk siedzi pod wierzbą, wiatr szarpie jej gałęzie, a on, z przymkniętymi oczami, wsłuchuje się w coś, czego ty jeszcze nie słyszysz. Wierzba to drzewo mazowieckie, polne, nadwiślańskie. Rzeźbiarz posadził go w jego własnym krajobrazie. Rzeźba ma kilka metrów wysokości, a mimo to nie przytłacza, bo cała jest w ruchu: płaszcz, gałęzie, włosy, wszystko faluje jak muzyka.
Autorem pomnika jest Wacław Szymanowski, który wygrał konkurs jeszcze przed pierwszą wojną światową. Projekt budził spory: secesyjna wierzba, wygięta jak płomień, wielu wydawała się zbyt śmiała. Do tego wojna, brak pieniędzy, kłótnie o miejsce... Pomnik odsłonięto dopiero w 1926 roku. Mówi się, że korona wierzby układa się w kształt dłoni pianisty. Spójrz uważnie i zdecyduj sam.
W maju 1940 roku Niemcy wysadzili pomnik w powietrze, a brąz wywieźli na złom. Był jednym z pierwszych warszawskich pomników zniszczonych przez okupanta. Publiczne wykonywanie muzyki Chopina zostało zakazane, bo okupant dobrze rozumiał, co ona znaczy dla Polaków. Grano ją więc w mieszkaniach, przy zaciągniętych zasłonach, i ta cicha muzyka była formą oporu.
Po wojnie pomnik odtworzono i w 1958 roku Chopin wrócił pod swoją wierzbę. A od 1959 roku w każdą letnią niedzielę przy pomniku odbywają się koncerty. Pianista gra u stóp rzeźby, a ludzie siedzą na ławkach, na trawie, na kocach. Starsza pani z termosem obok turysty z drugiego końca świata, dzieci obok studentów konserwatorium. To jedno z najpiękniejszych warszawskich świąt i powtarza się co tydzień. Pomyśl jeszcze o tym: Chopin wyjechał z Warszawy na początku listopada 1830 roku, kilka tygodni przed atakiem na Belweder, i już nigdy nie wrócił. Wróciło tylko jego serce, które spoczywa w kościele Świętego Krzyża, i ta postać pod wierzbą.
Kiedy już się nasłuchasz, idź alejką na wschód, w głąb parku. Wypatruj wiewiórek, bo w Łazienkach są tak bezczelne, że potrafią wspiąć się po nogawce w poszukiwaniu orzecha. Pierwszy duży budynek, który mignie ci między drzewami, to długi gmach z ogromnymi oknami: Stara Oranżeria.