Aleje Ujazdowskie: pałacyki i akcja pod Piękną
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Idziesz środkiem najbardziej eleganckiej ulicy Warszawy: szpalery drzew, za nimi pałacyki, wille i ambasady z flagami na masztach. Przyjrzyj się, jak różne są te domy, neorenesans obok secesji, kolumny obok żelaznych balkonów.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Aleje Ujazdowskie: pałacyki i akcja pod Piękną |
|---|---|
| Adres | Aleje Ujazdowskie 23, 00-540 Warszawa, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 52.22360, 21.02370 |
| Część spaceru | Zielona Warszawa na południe: Aleje Ujazdowskie, Ogród Botaniczny i Łazienki Królewskie |
| Wygenerowano | Generated |
Idziesz środkiem najbardziej eleganckiej ulicy Warszawy: szpalery drzew, za nimi pałacyki, wille i ambasady z flagami na masztach. Przyjrzyj się, jak różne są te domy, neorenesans obok secesji, kolumny obok żelaznych balkonów. W XIX wieku warszawiacy lubili nazywać Aleje swoimi Polami Elizejskimi i choć to porównanie trochę na wyrost, w niedzielne popołudnie trudno tu było przejść między powozami.
Liczba mnoga w nazwie nie wzięła się znikąd. Zwykle tłumaczy się ją kilkoma równoległymi alejami drzew, którymi obsadzono dawną Drogę Kalwaryjską. Za Stanisława Augusta prowadziła ona do jego ukochanych Łazienek, a pod koniec XIX wieku osiadła tu arystokracja, bankierzy i fabrykanci. Kto miał pieniądze i ambicje, budował przy Alejach, bo tutaj się widywało i tutaj było się widzianym. Wyobraź sobie damy w kapeluszach z piórami, oficerów w galowych mundurach, dorożkarzy czekających na kurs i studentów, którzy wynajmowali pokoiki w oficynach za tymi pałacami. Aleje były sceną, na której całe miasto grało samo siebie.
Podczas okupacji ta część miasta stała się dzielnicą niemiecką. W willach zamieszkali urzędnicy i oficerowie, a kilkaset metrów stąd, przy alei Szucha, w gmachu przedwojennego ministerstwa, urzędowało gestapo. Polacy omijali te ulice szerokim łukiem, a jeśli musieli tędy przejść, szli szybko i nie podnosili wzroku.
A jednak 1 lutego 1944 roku, rano, właśnie tu, przy skrzyżowaniu z Piękną, młodzi żołnierze Armii Krajowej z oddziału Pegaz zatrzymali samochód Franza Kutschery, dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski, człowieka odpowiedzialnego za uliczne egzekucje zakładników. Cała akcja trwała niespełna dwie minuty. Kutschera zginął na miejscu, tuż przed swoją siedzibą. Dowódca akcji, Bronisław Pietraszewicz, pseudonim Lot, został ciężko ranny i zmarł kilka dni później. Był ledwie po dwudziestce, jak większość jego kolegów.
Postój tu chwilę i popatrz, jak dziś ludzie spacerują z psami, biegają, prowadzą dzieci do szkoły. Ta zwyczajność to też jest pomnik. A teraz idź dalej Alejami na południe. Kilka kroków stąd, za ogrodzeniem, zaczyna się park z mostkami i stawem, który warszawiacy trzymają trochę dla siebie.