Pałac Kazimierzowski i dziecięce lata Fryderyka
Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?
Przejdź przez Bramę Uniwersytecką i idź prosto przez dziedziniec, między starymi gmachami, aż zobaczysz na końcu jasny, klasycystyczny pałac. To Pałac Kazimierzowski, dziś rektorat Uniwersytetu Warszawskiego, a za nim skarpa opada ku Wiśle. Ten budynek widział niejedno.
Kluczowe fakty
| Miejsce | Pałac Kazimierzowski i dziecięce lata Fryderyka |
|---|---|
| Adres | Krakowskie Przedmieście 26/28, 00-927 Warszawa, Poland |
| Współrzędne geograficzne | 52.24030, 21.02000 |
| Część spaceru | Warszawa Chopina: od Zamku Ostrogskich przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście |
| Wygenerowano | Generated |
Przejdź przez Bramę Uniwersytecką i idź prosto przez dziedziniec, między starymi gmachami, aż zobaczysz na końcu jasny, klasycystyczny pałac. To Pałac Kazimierzowski, dziś rektorat Uniwersytetu Warszawskiego, a za nim skarpa opada ku Wiśle.
Ten budynek widział niejedno. Była tu królewska willa Wazów, od Jana Kazimierza wzięła się jego nazwa. Za Stanisława Augusta działała tu Szkoła Rycerska, w której uczył się młody Tadeusz Kościuszko. A w 1817 roku przeniesiono tu z Pałacu Saskiego Liceum Warszawskie, w którym ojciec Fryderyka, Mikołaj Chopin, uczył francuskiego.
Razem z liceum przeprowadziła się rodzina Chopinów. Przez dziesięć lat, od 1817 do 1827 roku, mieszkali w jednej z oficyn tego pałacu. Mikołaj był Francuzem z Lotaryngii, który jako młody człowiek przyjechał do Polski, pokochał ją i walczył nawet w insurekcji kościuszkowskiej. Tutaj prowadził pensjonat dla synów ziemiańskich rodzin, więc w domu zawsze było pełno chłopaków, hałasu i muzyki. To tutaj siedmioletni Fryderyk skomponował poloneza g-moll, wydrukowanego w 1817 roku w pracowni księdza Cybulskiego. Warszawska prasa już wtedy pisała o małym geniuszu, a arystokratyczne salony zaczęły zapraszać cudowne dziecko na wieczory muzyczne. Chłopiec grał w pałacach, a wracał do zwykłego mieszkania nauczyciela, pełnego książek i uczniów. Latem wyjeżdżał na wieś, do Szafarni, i tam jako czternastolatek wydawał dla rodziny własną gazetkę, Kurier Szafarski, z zabawnymi doniesieniami o kurach, gościach i wiejskich muzykantach. Wiejskie melodie, które wtedy usłyszał, wrócą potem w jego mazurkach.
Potem chłopak sam został uczniem liceum, a w 1826 roku zaczął studia w Szkole Głównej Muzyki u Józefa Elsnera. Na koniec studiów Elsner wpisał mu do raportu słynną ocenę: szczególna zdolność, geniusz muzyczny. Trudno o krótszą i trafniejszą recenzję w historii muzyki.
Te lata nie były wyłącznie szczęśliwe. W 1827 roku na gruźlicę zmarła młodsza siostra, Emilia, i rodzina postanowiła opuścić mieszkanie pełne wspomnień. Ta sama choroba zabierze po latach samego Fryderyka. Wróć teraz przez dziedziniec na Krakowskie Przedmieście i skręć w prawo, do pobliskiego kościoła z wysoką, wytworną fasadą.