Pałac Czapskich i Salonik Chopinów

Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?

Przejdź przez bramę na dziedziniec pałacu, gdzie zwykle kręcą się studenci z teczkami i tubami na rysunki. To Pałac Czapskich, nazywany też Pałacem Krasińskich, dziś siedziba Akademii Sztuk Pięknych.

Kluczowe fakty

MiejscePałac Czapskich i Salonik Chopinów
AdresKrakowskie Przedmieście 5, 00-068 Warszawa, Poland
Współrzędne geograficzne52.23940, 21.01510
Część spaceruWarszawa Chopina: od Zamku Ostrogskich przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście
WygenerowanoGenerated

Open the walk

Przejdź przez bramę na dziedziniec pałacu, gdzie zwykle kręcą się studenci z teczkami i tubami na rysunki. To Pałac Czapskich, nazywany też Pałacem Krasińskich, dziś siedziba Akademii Sztuk Pięknych. W czasach Chopina należał do generała Wincentego Krasińskiego, a dorastał w nim jego syn Zygmunt, przyszły poeta, autor Nie-Boskiej komedii. Pod jednym adresem dwóch przyszłych romantyków. Spójrz na oficynę: to ostatni warszawski adres Fryderyka Chopina.

Rodzina przeprowadziła się tu w 1827 roku, po śmierci najmłodszej siostry, czternastoletniej Emilii. Fryderyk miał tu własny pokój do pracy, a w salonie odbywały się muzyczne wieczory. Wnętrze, które dziś można zwiedzać jako Salonik Chopinów, odtworzono po wojnie na podstawie akwareli Antoniego Kolberga. Brat Antoniego, Oskar Kolberg, późniejszy wielki zbieracz polskich pieśni ludowych, też był bliskim przyjacielem tego domu.

W tych pokojach powstały oba koncerty fortepianowe Chopina, f-moll i e-moll. I tutaj dziewiętnastoletni Fryderyk przeżywał pierwszą wielką miłość, do młodej śpiewaczki Konstancji Gładkowskiej. Nie śmiał się do niej odezwać, ale zwierzał się przyjacielowi Tytusowi, że to właśnie myśląc o niej, napisał wolną część nowego koncertu. Posłuchaj kiedyś tego larghetta, wiedząc, że to list miłosny bez adresata.

Oba koncerty zabrzmiały po raz pierwszy w 1830 roku w Teatrze Narodowym. Drugi z nich, w październiku, był koncertem pożegnalnym. 2 listopada 1830 roku Fryderyk wyjechał z tego domu do Wiednia. Przyjaciele odprowadzili go za rogatki i zaśpiewali kantatę na pożegnanie. Kilka tygodni później wybuchło powstanie listopadowe, a po jego upadku powrót stał się dla niego niemożliwy. Nigdy więcej nie zobaczył Warszawy.

Rodzice zostali w mieście i pisali do niego latami, a on odpisywał z Paryża, coraz bardziej tęskniąc. W jednym z listów prosił, żeby mu opisywać wszystko, każdą plotkę i każdą premierę, bo chciał choć w ten sposób chodzić po warszawskich ulicach. Kiedy więc słyszysz w mazurkach tę nutę żalu, pamiętaj, że jej źródło jest właśnie tutaj. Wróć teraz na Krakowskie Przedmieście, przejdź na drugą stronę ulicy i wejdź przez bramę Uniwersytetu Warszawskiego.

Nearby stories