Filharmonia Narodowa i Konkurs Chopinowski

Dlaczego to miejsce jest wyjątkowe?

Stań naprzeciw wejścia do Filharmonii Narodowej. Szare, monumentalne mury, kolumny, surowa elegancja lat pięćdziesiątych.

Kluczowe fakty

MiejsceFilharmonia Narodowa i Konkurs Chopinowski
Adresul. Jasna 5, 00-950 Warszawa, Poland
Współrzędne geograficzne52.23440, 21.01130
Część spaceruWarszawa Chopina: od Zamku Ostrogskich przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście
WygenerowanoGenerated

Open the walk

Stań naprzeciw wejścia do Filharmonii Narodowej. Szare, monumentalne mury, kolumny, surowa elegancja lat pięćdziesiątych. Jeśli trafisz tu w październiku roku konkursowego, zobaczysz kolejkę ludzi, którzy czekają godzinami na bilet na przesłuchania, i młodych pianistów z całego świata, bladych z nerwów.

Filharmonię zainaugurowano w listopadzie 1901 roku, a solistą pierwszego koncertu był... Ignacy Jan Paderewski, ten sam od Hotelu Bristol. Pierwotny gmach był bogato zdobiony, wzorowany na paryskiej operze. Spłonął w 1939 roku, zniszczenia dopełnił rok 1944, a odbudowany w 1955 roku dostał zupełnie inną, socrealistyczną twarz.

W 1927 roku pianista i pedagog Jerzy Żurawlew wymyślił konkurs, który miał przekonać młodych ludzi, że Chopin nie jest muzealnym eksponatem. Tak narodził się Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny imienia Fryderyka Chopina, dziś odbywający się co pięć lat. Pierwszy wygrał radziecki pianista Lew Oborin, potem byli wśród laureatów Maurizio Pollini, Martha Argerich, Krystian Zimerman i Rafał Blechacz. Krystian Zimerman wygrał w 1975 roku jako osiemnastolatek. Uczestnicy grają wyłącznie Chopina, a w finale jeden z dwóch koncertów fortepianowych, tych samych, które powstały w Pałacu Czapskich. Dla młodego pianisty to wciąż jedno z najważniejszych zwycięstw na świecie.

I były tu skandale. W 1980 roku jury nie dopuściło do finału ekscentrycznego Ivo Pogorelicia, a Martha Argerich, sama dawna zwyciężczyni, w proteście opuściła jury, nazywając go geniuszem. Pogorelić nie wygrał, ale z dnia na dzień stał się gwiazdą. Warszawa kłóciła się o to tygodniami, jak kiedyś w kawiarniach Chopina.

I tak domyka się nasz spacer. Chopin wyjechał z Warszawy jako dwudziestolatek i nigdy nie wrócił, a jednak co pięć lat cała muzyczna planeta przyjeżdża tu do niego. Jego serce jest kilkaset metrów stąd, w filarze kościoła na Krakowskim Przedmieściu, a jego muzyka co wieczór brzmi gdzieś w tym mieście. Jeśli masz jeszcze siłę, wróć na którąś z kamiennych ławek i naciśnij guzik... niech Warszawa zagra ci na pożegnanie.

Nearby stories